Nasze forum właśnie powstaje. Powoli dorasta. Na chwilę obecną jest młodym serwisem internetowym, który jest w trakcie testów. Większość funkcji działa. Najważniejsze, że można dołączyć do krakowskiej społeczności internetowej. Założyć swój skromny profil i rozpocząć dyskusje. A gdy dyskutantów brak, można przejrzeć informacje prasowe oraz nasze artykuły. Można założyć własne galerie zdjęć oraz łaczyć się z innymi forumowiczamy tworząc własną grupę przyjaciół. Zapraszamy do rejestracji!
| Czy dziecko w szkole jest bezpieczne? |
| Przegląd prasy - Prawo i społeczeństwo |
| czwartek, 26 listopada 2009 00:00 |
|
12-letnia Ewa z Żagania i 14-letni Przemek z Osielska k. Bydgoszczy to dzieci, które straciły życie na lekcji wychowania fizycznego. Ewa miała tętniaka, Przemek – niewydolność krążeniowo-oddechową. Mimo szybkiej reakcji nauczycieli i błyskawicznie przeprowadzonej akcji ratunkowej, uczniów nie udało się uratować.
Na przeszłość nie mamy wpływu. Warto jednak zastanowić się, czy można podjąć działania profilaktyczne, które zmniejszą ryzyko wystąpienia podobnych wypadków. Zwłaszcza, że dziecko biegające po korytarzach szkół podstawowych nie jest bezpieczne. Po pierwsze dlatego, że stanowi zagrożenie dla samego siebie. Wystarczy wejść do szkoły podczas przerwy, żeby zapragnąć jak najszybciej z niej wyjść. Na korytarzu bawią się uczniowie – energiczni i chętni do zabaw i żartów. Garstka nauczycieli pełniących dyżur próbuje okiełznać tę rozwydrzoną gromadę.
Rozwydrzoną i wymagającą szczególnej uwagi i opieki. Bo guzy, siniaki, złamane nogi i ręce oraz wstrząsy mózgu to tylko niektóre z urazów, jakie zdarzają się w szkole, w której dziecko codziennie spędza kilka godzin. Pytanie brzmi, kto powinien udzielić uczniom pierwszej pomocy? Czy w każdej szkole powinna być pielęgniarka na etat? Kto powinien mieć dostęp do karty ucznia i kto i czy w ogóle ktoś powinien wiedzieć, na jakie choroby choruje uczeń?
Szkoły radzą sobie same?W Pomorskim Kuratorium Oświaty dowiadujemy się, że nie istnieją przepisy narzucające szkołom obowiązek zatrudnienia pielęgniarki lub pediatry. W Departamencie Komunikacji Społecznej Ministerstwa Edukacji Narodowej otrzymujemy natomiast informację, że sprawy zatrudnienia pielęgniarki szkolnej reguluje Ustawa o systemie oświaty. Z artykułu 67 wynika, że szkoła publiczna powinna zapewnić uczniom możliwość korzystania z gabinetu profilaktyki zdrowotnej i pomocy przedlekarskiej (świadczenia profilaktycznej opieki zdrowotnej finansowane są ze środków Narodowego Funduszu Zdrowia). MEN zaznacza również, że dyrektor szkoły ma obowiązek jedynie zapewnić pomieszczenie na gabinet profilaktyki zdrowotnej, natomiast nie zatrudnia pracujących w nim osób (lekarzy, pielęgniarek itp.). Takie gabinety działają na zasadach niepublicznych placówek służby zdrowia. Prowadzące je osoby podpisują umowę z NFZ.
Nie zmienia to jednak faktu, że nawet jeśli w szkole jest pielęgniarka, to i tak lek, nawet przeciwbólowy, może podać tylko lekarz. Kuratorium przyznaje, że z opieka medyczna w szkołach jest słaba, a nauczyciele, również wychowania fizycznego, nie muszą mieć skończonych kursów pierwszej pomocy. Często szkolą się na własną rękę, żeby w sytuacji kryzysowej, podczas której może nastąpić zagrożenie zdrowia lub życia dziecka, zareagować szybko i właściwie. Żeby jednak do takich sytuacji nie doszło, trzeba być czujnym i obserwować zachowanie dziecka. Jakie dolegliwości powinny nas zaniepokoić? - W przypadku tętniaka - sprawa jest trudna i rzadko jest on zdiagnozowany. Niemniej, powracające bóle głowy u dziecka zawsze są powodem do niepokoju, zwłaszcza, gdy dziecko nie ma wady wzroku, nie jest alergikiem i nie ma problemów z zatokami, a bólowi głowy towarzyszą nudności - mówi lek. med. Danuta Seklecka-Galińska, pediatra. Samych przeciwwskazań do ćwiczeń na lekcji wychowania fizycznego jest niewiele - są to zazwyczaj ciężkie wady serca. Warto obserwować dziecko - jeśli jest blade, osłabione, ma ciężki oddech lub bóle w klatce piersiowej, należy się temu przyjrzeć bliżej i skierować dziecko na wizytę u lekarza. Druga strona medaluJest jeszcze jeden aspekt zagadnienia związanego z udzielaniem pomocy medycznej w szkołach. Bywa, i to należy powiedzieć wprost, że do niebezpiecznych sytuacji dochodzi, bo rodzice nie dostarczyli zaświadczenia od lekarza o przeciwwskazaniach do podjęcia ćwiczeń na lekcjach wychowania fizycznego lub do podjęcia jakiegokolwiek wysiłku fizycznego. Wówczas uczeń traktowany jest jako zdolny do ćwiczeń. Jeśli nie wiemy, że dziecko choruje, jak mamy je uchronić przed niebezpieczeństwem? – pytają nauczyciele. To chyba obowiązek rodzica, zgłosić ten fakt wychowawcy – dodają. I jak cokolwiek robić, gdy świadomości choroby w ogóle nie ma?
Chcieliśmy dowiedzieć się, jak sprawa wygląda z perspektywy dyrektorów szkół i na czym polegają szkolenia, o których mówi Kuratorium. W efekcie, dzisiejszy dzień upłynął pod znakiem nieudanych prób połączenia się z gabinetami dyrektorów szkół podstawowych – za każdym razem na hasło „bezpieczeństwo i opieka medyczna w szkole”, panie pracujące w sekretariatach tłumaczyły, że „dyrektor wyjątkowo nie może rozmawiać” lub „wypadło mu pilne spotkanie”. Szkoda. Źródło: Dzieci.pl, Autor: Masta
|